Prawdziwa magia
Pewnego dnia- takiego
jak dziś- magiczny portal otworzył się w twoim komputerze, dostarczając
ten zapieczętowany newsletter… Łamiesz pieczęć
i …
A więc
jesteśmy, w ostatnim newsleterze Fiction Fighters. Przetrzyj kurz i
posłuchaj moich słów. Pozostała nam ostatnia postawa, za
chwilę wyjawię ci starą wiedzę o “Prawdziwej
Magii” (True Magic).
Czy podoba ci się pomysł czytania tysięcy książek
wypełnionych geometrią oraz niezrozumiałymi runami ? Czy zdajesz sobie
sprawę z tego, że
stare i zakurzone księgi kryją straszne tajemnice? Czy wierzysz, że
kiedyś otworzysz księgę opasaną łańcuchami, lśniącą runami i krzyczącą
w twojej głowie ciężkie do wypowiedzenia słowa? (tak poza tym, księga
nazywa się Sammy). I czy marzysz, że po przeczytaniu tej księgi i
wizycie u specjalisty od uszu, będziesz zdolny do gry w orzeł czy
reszka z płytami tektonicznymi? Tak, marzysz o tym. Witam w
„Prawdziwej magii” (True Magic).
Magowie są dość szczególni. Lubią piękne rzeczy,
duże księgi, spiczaste kapelusze oraz skomplikowane artefakty. Każdy z
nich spędziłby chętnie kilka lat na rozwijaniu zaklęcia tworzącego
zakręcone, wielowymiarowe… krzesło ogrodowe, tylko dlatego,
że potrafią to zrobić, i dlatego, że wyglądało by czadersko. Magowie
nie chodzą, gdyż było by to zbyt prostackie, naprawdę. Teleportują się
lub przyzywają wielkie smoki, które niosą ich tam, gdzie
chcą
(co może być bardzo niebezpiecznym doświadczeniem, jeżeli tylko nie
nauczysz się czaru „Stwórz niesamowite ilości
jedzenia"). Jeśli chodzi o konstrukcje domu, preferują łatające ogrody
(wiszące są takie przestarzałe), latające domy i latający
stół kuchenny. To powoduje, że podanie obiadu
niewtajemniczonym gościom staje się nie lada wyzwaniem. Magowie pod
pewnymi względami zachowują się godnie i są precyzyjni. A to tylko
dlatego, ze niedokładny mag żyje raczej krótko. (Nigdy nie
próbowałeś przekonać "C'ToGhnr - Archdemon of the Tarpits of
Doom", że pentagram, w którym stoi NIE jest przerwany, a
jest tylko nowszą wersją starego, prawda?)
Co więcej- magowie uznają przedmioty
Techów za przestarzałe i mało wyszukane. Wszystkie te
błyszczące światełka… ten… ten cały naukowy
bełkot. Chodzi mi o to, że tłumaczenie rzeczywistości za pomocą logiki
jest takie nijakie. I -do cholery- ci Techowie są w stanie popsuć każde
zaklęcie, które nawet starannie przygotowałeś. Rawowie dla
odmiany są całkiem fajnymi kompanami. Nigdy nie rozmawiają logicznie,
jak również nie gadają o nauce. A, co najlepsze, rozwalają
rzeczy Techów. Ahh i poddają się bardzo łatwo magii, co
oczywiście jest plusem. Oprócz tego prawie nie można ich
zranić.
Tak czy inaczej, magowie sprawiają, że Alexandria jest O
WIELE piękniejszym miastem. Ich domy są na prawdę schludnie
udekorowane, z wieloma latającymi rzeczami i niezliczoną ilością
lśniących bram prowadzących do „Infernal Fields of
Despair” (które niezwykle ładnie wyglądają w nocy).
Więc, zanim
się
teleportuje, przeczytaj Q&A :
Zaczarowany Profesor
Ron Mo napisał:
Drogi Profesorze,
Mam problem, wydaje mi się, że mógłbym być Rawem,
gdy nagle znowu… Siedzę przed swoim komputerem i czytam te
wszystkie maile, gram w gry i robie inne rzeczy. Rawowie nigdy by tego
nie robili. Do tego lubię te wszystkie skomplikowane nowinki
techniczne. Jestem zdesperowany, co powinienem zrobić ?
Podpisano: nie mogący podjąć decyzji- Ron
Odpowiedź :
Drogi Ronie,
Spokojnie, to nie problem. Wszystkie te profesje nie są
wyborem – wszystko albo nic. Jeśli chcesz, możesz mieć
wszystkie trzy. Po prostu zmieszaj wszystkie swoje upodobania
i… abrakadabra, oto jesteś. Tylko pamiętaj, że jesteś
obeznany ze wszystkimi profesjami, ale w żadnej nie jesteś mistrzem.
Nadal będziesz w stanie spalić doszczętnie jakieś miasto za pomocą
(trochę słabszych) kul ognia, rozbijać rzeczy (mniej mocnymi) swoimi
pięściami, czy posprzątać za pomocą (nieco rozklekotanego)
robota… niestety, jednak nigdy nie możesz się
równać z ludzi władającymi jedną profesją. Czyż wolność
wyboru nie jest cudowna?